Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shamisen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shamisen. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 czerwca 2016

Shamisen and Kamogawa

24.05.2016

Yesterday beacuse I had day off me and my friend decided to go to pub. We wanted to find some new place around the area we living. Fortunately finding a new place wasn't so hard. And the place we found became a place where we'll come back soon. Music in this pub is played from old vinyl records. And that's one of many things that makeing this pub worth to go. Also the atmosphere inside is perfect. It's small and cosy. There is a place just for 7 people, but that's the point, beacuse you can easily get into interaction with Japanese people. As you may know They are usually shy, but not in places like this pub. They are steady customers so They know each others, They are friends so it is you entering theirs territory where They feel comfortable and safe. This is good for me and for everyone who wants to practice Japanese or make Japanese friends.

For some time I wanted to learn how to play at shamisen. Shamisen is a three string intrument that looks like a guitar. However finding a teacher or some club is not an easy job...  I was looking for it almost everywhere. I was even ready to ask old guy who is playing at shamisen every morning near the river on my way to school to become my teacher.  But thanks to that new pub we found yesterday, I don't have to.  We met there to Japanese women who are musician. They are giving concerts around Japan and even abroad. So I had to ask them if They know someone who can teach me and of course one of them knows the person I'm looking for. Maybe I'll start my lesson soon.

Shamisen is done so now it's time for Kamogawa. Translateing it litteraly it means Duck River. Why? don't ask me. Maybe it is beacuse ducks are living on this river. Anyway it's a river going through Kyoto like Thames in London or so on. Every day I go to school or work along Kamogawa. Many people are having picnic, practicing, relaxing, partying by the river. So you can call it the heart of Kyoto. River provides the home for many animals. You can meet even deers! But there is one animal that surprised me today. And that was Coypu. I'm not sure about the name. Correct me if I'm wrong. I'm wondering how many of you know this animal. It was really popular in 80' in Poland. My grandfather was keeping them for meat and fur. I still remeber how he was teaching me about keeping and killing them. 
At the end I want to show you a picture of guy I met today.



wtorek, 24 maja 2016

Shamisen i Kamogawa

Wczoraj jako, że był to jedyny wolny dla mnie dzień w tygodniu poszedłem do pubu razem ze znajomym z grupy. Postanowiliśmy znaleźć coś nowego, bo przecież ile można chodzić do jednego baru... Na nasze szczęście nie było to takie trudne zadanie a nowa miejscówka okazała się być miejscem do którego będziemy teraz częściej wracać. W tym pubie muzyka jest grana ze starych płyt winylowych. Tylko ta jedna rzecz tworzy już niepowtarzalny klimat a do tego dochodzi jeszcze wystrój wnętrza, który też robił wrażenie. Pub jest mały. Zaledwie 7 osób jednocześnie może się tam zmieścić, ale o to właśnie chodzi. W takich małych miejscach jest największa szansa na wejście w interakcje z ludźmi. Japończycy zazwyczaj są nieśmiali. Na szczęście nie w takich miejscach. Zazwyczaj są tam ludzie którzy się dobrze znają i są stałymi klientami. Pewnie dlatego czują się bardziej pewnie. Przecież są na swoim terytorium. Mnie to cieszy bardzo, ponieważ mogę potrenować swój japoński.

Rada dla każdego: szukajcie właśnie takich małych miejsc, jeśli chcecie kogoś poznać, czy dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy. 

Od jakiegoś czasu chcę zacząć naukę gry na shamisenie. Jednak znalezienie jakiegoś klubu czy nauczyciela było i jest trudne. Przeszukałem japońskiego googla, ale nie przyniosło to żadnych efektów. Wystawiłem nawet ogłoszenie, że szukam takiego nauczyciela na jednej ze stron, na której raczej szuka się penpala czy ziomka z którym można się napić. W ostateczności byłem nawet gotów paść na ziemie i błagać dziadka, który codziennie rano jak jadę do szkoły gra na shamisenie nad rzeką o to aby został moim nauczycielem.
Dzięki wczorajszej wyprawie w nieznane nie muszę już tego robić. Poznaliśmy wczoraj dwie starsze Japonki, które zajmują się muzyką półzawodowo. Razem tworzą jakiś zespół i koncertują oprócz tego pracują też w jakiś firmach. Siłą rzeczy zapytałem, czy znają kogoś kto mógłby mnie nauczyć gry na shamisenie. Oczywiście znały jedną osobę, która może zostać moim nauczycielem, więc bardzo możliwe że niedługo zacznę naukę.
Kolejny plus dla małych pubów. Na prawdę nigdy się na nich nie zawiodłem.
Mam nadzieję, że każdy wie co to shamisen. Jeśli jednak ktoś nie wie to zapraszam do odwiedzenia Wikipedii. Ja powiem tylko tyle, że jest to instrument podobny do gitary i posiada tylko 3 struny.

Shamisen odrobiony to teraz Kamogawa. Dosłowne tłumaczenie tej nazwy to Rzeka Kaczek. Czy wzięło się to od tego, że na tej rzece żyją kaczki? Nie mam pojęcia. Jest to rzeka przepływająca przez Kioto, coś jak Warta w Poznaniu. Codziennie jej brzegiem jeżdżę do szkoły i do pracy, dzięki czemu omijam wszelakie korki na drodze czy światła. Nad jej brzegiem wielu ludzi trenuje różne sporty, czy grę na instrumentach, czy po prostu spaceruje. Jest to miejsce gdzie wielu ludzi szczególnie młodych spędza swój wolny czas. Gdy się już ściemni Kamogawa staje się miejscem idealnym na randkę. Wiadomo, taka opcja jest tańsza.
Rzeka daje też schronienie dla wielu zwierząt. Można spotkać sarny, jastrzębie, kaczki, żółwie i oczywiście ryby. Mnie dzisiaj osobiście zaskoczył jeden koleżka, którego się najmniej spodziewałem. Tym zwierzakiem była nutria. Ciekawe ilu z Was zna to zwierze. W Polsce bardzo popularna była w latach osiemdziesiątych. Tak mi się wydaje. Tylko, że u nas była hodowana na futro i mięso.  Pamiętam jeszcze jak mój dziadek hodował nutrie na skórki. Nauczył mnie też co nie co o tych zwierzętach. Czasami pomagałem mu w karmieniu, sprzątaniu, czy mniej przyjemnej rzeczy jakim było zabijanie ich i późniejsze oprawianie.

Na tym koniec, ponieważ  chcąc nie chcąc muszę iść do pracy... Wstawiam też zdjęcie napotkanego dzisiaj koleżki, który mnie zaskoczył i jednocześnie cofnął w czasie.


może powinienem był zaprosić go na obiad? :P